RAJD MAJ/CZERWIEC '11

29.05.2011 Dzień pierwszy- Żubracze- Roztoki Górne
przez Majdan, Małe i Wielkie Jasło, Okrąglik. We mgle i mżawce zaczęliśmy, w słońcu kończyliśmy. Widoków nie było, za to było nastrojowo.
dystans: 18 km, czas: 4h55', prędkość średnia: 3,66 km/h, prędkość max: 35 km/h, suma wzniesień: +923/-801 m.

Ekipa gotowa do wyjazdu wspinamy się na Rożki wspinamy się na Rożki przez mgłę i wiatrołomy między Rożkami a Małym Jasłem na czerwonym szlaku między Rożkami a Małym Jasłem na Wielkim Jaśle Jaworka, Kasia i jarzębina w kroplach na Wielkim Jaśle chwilowe przejaśnienie Kasia i zad Jaworki Asia i widok na Słowację po zejściu z Okrąglika szczaw koński na zejściu z Okrąglika Dojechaliśmy na Roztoki Górne konie na pastwisku Maciek i Hsadyna Kasia i Jaworina & Maciek i Hsadyna Asia Horpyna w zachodzącym słońcu

30.05.2011 Dzień drugi- Roztoki Górne (PL)- Kamienka (SK)
przez Ruske, wzdłuż zalewu w Starinie, Stakczin, Snina, Kamenica nad Cirohou. Cały dzień w słońcu i upale. Nad Starinou legitymuje nas słowacka policja, w Stakczine spotkanie z Jożką Oraczem, który prowadzi nas dalej swoimi ścieżkami. Do Kamienki docieramy dobrze po 21-szej.
dystans: 64 km, czas: 11h22', prędkość średnia: 5,61 km/h, prędkość max: 34,7 km/h, suma wzniesień: +1016/-1428 m

poranny pokot Wyjazd z Roztok: Róża i Emil, Ewa i Polo, Maciek i Hosadyna, Kasia i Jaworina, Marek i Speik, Justyna i Muza, Asia i Horpyna podejście pod Przełęcz nad Roztokami Tuż po przekroczeniu granicy- Przełęcz nad Roztokami czasem trzeba było z buta czasem trzeba było z buta- jak wszystcy, to wszystcy Za rodinu! Marek, Róża, Justyna, Ewa i Asia i w drugą stronę spod pomnika: Justyna, Asia, Ewa, Marek, Kasia i Róża. zjazd na Ruske chwila na relaks Marek ze Speikiem Ruske cmentarz w Ruskem charakterystyczny dla Słowacji blaszany Chrystus Łąki na Ruskem veduca rajd Justyna na Muzie Justyna tańczy makarenę Narodny Park Poloniny pojenie koni kamienie w rzece Ciroha piękno małych fragmentów Róża w kąpieli wracamy na drogę rajd cieni czarnym szlakiem do zalewu Vodna Nadrż Starina raj dla kopyt- łąkami znów zalew zastęp widziany przez uszy Hosadyny Wjazd do Stakczina Spotkanie z Jożką Jożko vede kameradov Jożko vede kameradov tristom czyli po polsku galopem nastrojowo ekipa w zachodzącym słońcu a słońce powoli zachodzi i zachodzi...

31.05.2011 Dzień trzeci- Kamienka- Kamienka
przez Jasenovsky Hrad, Jasenov, Podskalka, Pticie, pogoda piękna- rajdowa- trochę chmurek, trochę słońca, łąki, widoki i historia, nie mówiąc o piwie z taaaaaką pianą. Jożko pokazuje atrakcje swojej najbliższej okolicy. Adrenalina też była.
dystans: 29 km, czas: 7h15', prędkość średnia: 4,06 km/h, prędkość max: 34,8 km/h, suma wzniesień: +/-950 m

poranek na rancho Oraczów tipi na rancho Oraczów Konie siodłać!- posiodłane! 3 letni koń rajdowy Horpyna w pełnym rynsztunku bojowym wyjazd z Kamienki wyjazd z Kamienki na słowackich ląkach c.d. zachwyt kwitnącą wyką przestrzenie przestrzenie postój przy żródełku wiatrołomy Hrad Jasenov Hrad Jasenov Hrad Jasenov Hrad Jasenov Hrad Jasenov widok z Hradu Jasenov Hrad Jasenov Hrad Jasenov Hrad Jasenov Hrad Jasenov Hrad Jasenov widok na Humenne wjazd do Jasenova knajpa w Jasenovie- Jożko i barman knajpa w Jasenovie- cała ekipa bez Róży ile się trzeba namęczyć, jak się ma za dużego konia między Jasenovem a Podskalką okolice Pticiego Róża, Jożko, Maciek, Kasia, Marek, Asia, Justyna. tęcza w Kamience

01.06.2011 Dzień czwarty- Kamienka- Osadne
przez Adidową, Zubne, Niżną Jablonkę. Do Adidowej prowadzi Jożko, potem przejmuje prowadzenie Justyna. Wieczorem spotykamy się wszyscy na piwie u Borysa- riezanym i nie tylko.
dystans: 38 km, czas: 7h27', prędkość średnia: 5,12 km/h, prędkość max: 30,5 km/h, suma wzniesień: +788/-630 m

wyjazd z Kamienki przestrzenie żeby nie ten maszt... lecę, bo chcę... kulisty dąb popod dębem Pysia odpoczywa przerwa techniczna rzeką, bo na drodze druty rzeką, bo na drodze druty popas trochę czarnym szlakiem a trochę łąkami takie widoki też się zdarzały wjazd do Niżnej Jablonki zmęczeni na podwórku w Osadnem karmimy konie Jasio masuje Mamę w Osadnem na podwórku wita nas towarzysz Lenin umyci i przebrani w oczekiwaniu na posiłek tu proszę wycieczki byliście pod misiem- symbolem Osadnego tablica na misiu Borys- barman, właściciel sklepu i nasz gospodarz piękny zestaw flag w knajpie również takie banknoty zdobią knajpę w Osadnem również takie banknoty zdobią knajpę w Osadnem piwo riezane- na dole tmawe, na górze svetle

02.06.2011 Dzień piąty- Osadne (SK)- Łupków (PL)
przez Balnicę, Wolę Michową, dzień zaczęty lekką mżawką i zwiedzaniem Osadnego- w tym głównie krypty żołnierzy z I wojny. Żegnamy Słowację.
dystans: 27 km, czas: 5h50', prędkość średnia: 4,54 km/h, prędkość max: 33,9 km/h, suma wzniesień: +668/-476 m

pamiatnik osvoboditieliam w okienku stara chata cerkiew prawosławna tablica na krypcie w krypcie jak widać nasz wpis w księdze pamiątkowej plakat przed cerkwią szykujemy konie ekipa przed chatą Borysa ten mostek musieliśmy obejść bokiem mieszkańcy Udawy baby się ściskają, będzie lało to się obejść nie dało Pysia na postoju w Balnicy z Balnicy jedziemy początkowo wzdłuż torów potem szutrową stokówką postój przed sklepem w Woli Michowej postój przed sklepem w Woli Michowej postój przed sklepem w Woli Michowej Róża czyści Emila Asia odlatuje tempo rajdowe stąd trzeba było wrócić i pojechać przez jar wolność Ewa i Polo te łaki aż się proszą o galop ale po drodze są niespodzianki a tu już można czy w Polsce nie jest pięknie? dumny prowadzący łąki o tej porze wszędzie są piękne i bajecznie kolorowe a w okolicach łupkowa jeszcze rozległe prawie w Łupkowie dojechaliśmy raj dla koni kociokwik kociokwik Kasia wprawdzie nie po red bulu, ale dostała skrzydeł i wpadła pod stół z aparatem robić zdjęcia kotom po-kot po-kot kociokwik przymiarka czapki traperskiej jadalnia w schronisku

03.06.2011 Dzień szósty- Łupków- Łupków
granicą do zielonego szlaku, na Dołżycę, Radoszyce, i łąkami z powrotem do schroniska. Po drodze nad Dołżycą łapie nas piękna burza z gradem. Pysia nie przerywając marszu tarza się z Asią i przed Łupkowem przedzieramy się przez dwa zakrzaczone jary, ale w końcu "nie takie rzeczy ze szwagrem po pijaku robilim"
dystans: 34 km, czas: 8h02', prędkość średnia: 4,4 km/h, prędkość max: 36 km/h, suma wzniesień: +/-1040 m

poranne dręczenie kota poranne dręczenie kota poranna kawa przymiarka czapki traperskiej szykujemy się do wyjazdu i jedziemy Cesarsko-Królewska stacja kolejowa w Łupkowie trochę w dół trochę po równym trochę w górę widzielim orła sami latamy Autostrada na Euro 2012 postój na przejściu granicznym Radoszyce-Palota Róża na słupku granicznym Asia, Marek i Maciek poszli do Paloty po napoje i przepadli na godzinę a my czekaliśmy... przekraczamy szosę na granicy galopem ku burzy pięknie i groźnie idzie na nas ściana wody szybko się zapłaszczamy i już nas dopadło już po deszczu za chwilę Pysia się wytarza z Asią Emil robi sobie dobrze przez krzaczki łąki i jary ostatnie podejście niesamowite kolory widok na Łupkowskie łąki i na drugą stronę ostatnie takie schronisko www.oqrwieniec.pl- warto odwiedzić wieczorne niebo wieczorna impreza

04.06.2011 Dzień siódmy- Łupków- Żubracze
granicą państwa do Balnicy, a potem to już normalnie naszymi ścieżkami do domu. Przy okazji przewożenia bagaży zabrała się z nami Czarna Pantera.
dystans: 32 km, czas: 7h04', prędkość średnia: 4,49 km/h, prędkość max: 38 km/h, suma wzniesień: +1277/-1341 m

pierwsze poranne ruchy zbieramy się do wyjazdu spierdalać, spierdalać, góry czekają na ofiary! żegnamy koniec świata łąkami ku granicy na granicy na granicy na granicy jest O.K. pokot na Balnicy w cieniu!!! Balnica Balnica Balnica konie Wojtka smok miniaturka Balnica Maciek i Kasia między Solinką a Żubraczem w rzeczce Solince w rzeczce Solince

podsumowanie rajdu
dystans: 242 km, czas: 51h55', suma wzniesień: +/-6666 m
Piwa Słowackie zdecydowanie lepsze, tereny porównywalne, gościnność też, choć nic nie przebije Łukasza i atmosfery schroniska w Łupkowie. Ekipa rewelacyjna, atmosfera super. We wrześniu powtórka ale na innej trasie- przynajmniej częściowo innej. DO ZOBACZENIA NA SZLAKU!